
ECREuropejscy Konserwatyści i Reformatorzy
Stanowisko UE w sprawie proponowanego planu i zaangażowanie UE na rzecz sprawiedliwego i trwałego pokoju dla Ukrainy (debata)
2m 31s26 listopada 2025
Pani Przewodnicząca! Doceniając zaangażowanie prezydenta Trumpa na rzecz pokoju, nie sposób nie zapytać o efekty działań przywódców europejskich. Co osiągnięto w ciągu ostatniego roku, by chociaż zbliżyć się do zawieszenia broni? Dlaczego europejska dyplomacja przyjmuje jedynie funkcję recenzenta, aktywizując się dopiero po ogłoszeniu kolejnych inicjatyw pokojowych USA? Dlaczego, mimo bezpośredniego oddziaływania wojny na nasze europejskie bezpieczeństwo, Bruksela nie formułuje propozycji jako pierwsza? Dlaczego nie dostarcza Amerykanom konstruktywnych rozwiązań czy istotnych argumentów negocjacyjnych? Odpowiedź, proszę państwa, odzwierciedla wojenny bilans przepływu środków finansowych między Unią a Rosją i Ukrainą, zaprezentowany niedawno przez szwedzką minister spraw zagranicznych. Z danych tych wynika, że w okresie pełnoskalowej inwazji państwa europejskie przekazały Ukrainie wsparcie w wysokości 187 mld euro, jednocześnie jednak importując z Rosji towary o wartości 311 mld, z czego aż 201 mld to zakup ropy i gazu.
Osiągając ujemny bilans wsparcia Ukrainy w wysokości ponad 120 mld euro, Unia Europejska jest naprawdę daleka od zakończenia wojny. Niektóre kraje członkowskie długo nie potrafiły i, niestety, wciąż nie potrafią odciąć się od rosyjskich interesów. Przyjęto 19 pakietów sankcji, transferując do Moskwy o połowę więcej środków niż do Kijowa. Podczas gdy kraje europejskie torpedują propozycje wykorzystania aktywów Kremla, Amerykanie znów wychodzą z inicjatywą, otwarcie domagając się ich uruchomienia.
Ubolewam również nad postępującą w ostatnim czasie marginalizacją Polski – kraju, który niósł od początku inwazji największą pomoc dla Ukrainy. Jeśli podczas negocjacji w Genewie brakuje przedstawicieli polskiego rządu, jeśli polski premier podróżuje do Kijowa w osobnym wagonie niż przywódcy europejscy, to nie oczekujmy, że Amerykanie zadbają o nasze interesy. Europa nie odsunie zagrożenia od swoich granic, jeżeli nie zmieni nastawienia względem Rosji, jeżeli zamiast rozbudowywać własny potencjał militarny, nadal będzie finansować jej wojenną gospodarkę.