
Patriots for EuropePatrioci dla Europy
Kryzys grożący przemysłowi motoryzacyjnemu w UE, potencjalne zamknięcia fabryk oraz konieczność zwiększenia konkurencyjności i utrzymania miejsc pracy w Europie (debata)
1m 11s8 października 2024
Miałam błękitną kartę dla pani z Zielonych, no ale akurat trafiło, że Pani mogę zadać pytanie. Konkurencyjność w branży automotive nie weźmie się z tego, że weźmiecie nagle swoją zielonoładową magiczną różdżkę i powiecie, że od teraz branża automotive ma być konkurencyjna dla Chin. Swoim parciem do zeroemisyjności i kolejnych regulacji powodujecie, że Europa staje się gospodarczym skansenem, i jest niemożliwe, by konkurowała na światowym rynku właśnie między innymi z Chinami. Przez wasze chore pomysły Europa staje się gospodarczym skansenem i ofiarami waszej polityki są właśnie ci najbiedniejsi czy średniozamożni Europejczycy, których nie będzie stać na nowego elektryka, a starym spalinowym samochodem nie będą mogli wjechać do centrum swojego miasta. Więc chciałabym zadać pytanie: gdzie w waszej polityce jest interes średniozamożnych i ubogich Europejczyków, którym chcecie odebrać prawo do posiadania starszego benzynowego samochodu?
Przedstawienie programu działań prezydencji węgierskiej (debata)
1m 13s9 października 2024
Pani Przewodnicząca! Viktor Orbán jest solą w oku unijnych elit reprezentowanych przez Ursulę von der Leyen, która jeszcze chwilę siedziała tutaj na tym miejscu, ale uciekła. Być może demokracja już ją znudziła.
Dlaczego premier Węgier jest solą w oku? Bo broni tradycyjnych wartości. Broni suwerenności swojego państwa. Broni granic Unii Europejskiej przed zalewem nielegalnych imigrantów. Pani von der Leyen i jej unijne elity, z kolei, wyznają wartości, które uderzają w tradycyjny model rodziny, deprawują dzieci lewicową propagandą, dewastują gospodarkę Zielonym Ładem, niszczą suwerenność państw członkowskich. I jeżeli Europa ma przetrwać, to musi się wreszcie zakończyć.
Polska i Węgry powinny stanąć na czele wielkiej koalicji państw, by te chore pomysły po prostu odrzucić. Odbudujmy Grupę Wyszehradzką. Sprawmy, by Europa znów była silna, bogata, wielka, dumna, bezpieczna i konkurencyjna. Może Pan liczyć na Polaków. Razem odrzućmy tę chorą koncepcję europejskiego superpaństwa.
Zapewnienie zrównoważonych, godnych i niedrogich mieszkań w Europie – zachęcanie do inwestycji, programy dotyczące mieszkalnictwa prywatnego i publicznego (debata)
1m 46s9 października 2024
Szanowna Komisjo! Państwo Przewodniczący! Na wstępie chciałabym serdecznie podziękować wszystkim 52 posłom, którzy podpisali się pod moim pytaniem do Komisji Europejskiej o termin wycofania się z dyrektywy budynkowej.
W latach 2010–2022 ceny nieruchomości mieszkalnych w Unii Europejskiej wzrosły o 47%. 10,6% osób w miastach Unii żyło w mieszkaniach, na które przeznaczało ponad 40% swojego dochodu. Aktualnie ponad połowa Polaków w wieku 25–34 lat mieszka z rodzicami i mimo tego, że w zdecydowanej większości pracują, nie stać ich na własne mieszkanie.
Ursula von der Leyen po pięciu latach kierowania Komisją Europejską nagle zorientowała się, że trzeba wykonać pozorowane ruchy w obszarze mieszkalnictwa, więc dodała nazwę „mieszkalnictwo” do nazwy jednego z urzędów. Organizuje króciutką debatę i wyraża zatroskanie. Tymczasem ta sama przewodnicząca Komisji Europejskiej na ostatniej prostej starej kadencji przepchnęła dyrektywę w sprawie charakterystyki energetycznej budynków, która pod piękną etykietą troski o efektywność energetyczną oznacza zmniejszenie możliwych źródeł ogrzania swojego domu, wzrost kosztów utrzymania nieruchomości i nagły wzrost kosztów budowy nowych nieruchomości.
Dlatego wzywam Komisję Europejską do uchylenia dyrektywy budynkowej, wycofania się z działań podnoszących koszty utrzymania mieszkań oraz do podjęcia działań, które będą służyły deregulacji i obniżeniu kosztów zapewnienia podstawowej potrzeby, jaką jest posiadanie domu. Zostawcie ludzi w spokoju i dajcie im żyć tak, jak ich na to stać.
Ustalenia Komitetu ds. Likwidacji Dyskryminacji Kobiet dotyczące prawa aborcyjnego w Polsce (debata)
2m 18s23 października 2024
Płód, zarodek, embrion, zlepek komórek – takich nazw używają aborcjoniści, żeby odczłowieczyć nienarodzone dziecko, odebrać mu godność, wmawiając nam, że jego zamordowanie to żaden problem. Domagacie się legalnej aborcji, bo zdążyliście się już urodzić. Czy mielibyście odwagę spojrzeć w oczy dziecka, którego matka nie uległa waszej presji, nie dokonała aborcji, i powiedzieć mu „gdyby to ode mnie zależało, byłbyś już martwy”? To najzwyklejsze bestialstwo.
Kłamiecie, że prawo, które chroni życie nienarodzonych dzieci, prowadzi do śmierci matek. Według danych WHO Polska ma jeden z najniższych wskaźników śmiertelności kobiet w ciąży: dwa zgony na 100 000 urodzeń. To wciąż o 2 za dużo, ale w Niemczech, w Belgii czy nawet w USA, gdzie prawo aborcyjne jest zliberalizowane, ten wskaźnik jest o wiele wyższy. Cynicznie gracie na emocjach, wykorzystując ludzkie tragedie, wmawiając społeczeństwu, że kobiety umierają, bo nie mają prawa do aborcji, zupełnie pomijając inne czynniki. Ilu z waszych posłów w Polsce zaangażowało się w prace Zespołu ds. Opieki Okołoporodowej? Zero. Za to wyśmiewacie polityków Konfederacji, że pomagają matkom na porodówkach. Jak aborcyjne organizacje w Polsce typu Aborcyjny Dream Team, który wspieracie, polecają radzić sobie z abortowaną ciążą po dwunastym tygodniu? Cytuję: „spuścić w toalecie, zakopać, wyrzucić do śmietnika”. Jak bardzo trzeba nienawidzić rodzaju ludzkiego i samego siebie, żeby uważać to za normalne?
Żadna władza, żadna organizacja międzynarodowa, żaden raport nie ma prawa nakazywać nam zabijania nienarodzonych dzieci. Konstytucja RP zapewnia każdemu człowiekowi prawną ochronę życia, także tego w łonie matki. Mówienie o aborcji jako o prawie człowieka to zło w najczystszej postaci. To świadectwo moralnego upadku części naszej cywilizacji.
Jako matka dwójki dzieci zawsze będę stać w obronie życia nienarodzonych dzieci, w obronie cywilizacji życia przeciwko cywilizacji śmierci. A tak wyglądają dane śmiertelności kobiet w ciąży w Polsce:
(L’oratrice déplie une feuille sur laquelle figure un graphique, qu’elle montre à l’Assemblée.)
(Applaudissements sur certains bancs. Protestations de voix féminines sur d’autres.)