
ECREuropejscy Konserwatyści i Reformatorzy
Usuwanie barier na jednolitym rynku obrony - Sztandarowe europejskie projekty wspólnego zainteresowania w dziedzinie obronności
1m 7s10 marca 2026
Pani przewodnicząca, z zadowoleniem przyjmuję fakt, że wielu w Europie w końcu zdecydowało się potraktować obronę poważnie. To zachęcające, że niektórzy teraz uznają to, co wielu z nas mówiło od lat: główne zagrożenie dla Europy pochodzi ze wschodu, z Rosji.
Wzmocnienie europejskiej gotowości obronnej nie może jednak oznaczać izolacjonizmu. Bezpieczeństwo Europy opiera się na sojuszu transatlantyckim. NATO pozostaje kamieniem węgielnym naszej zbiorowej obrony. Dlatego za wszelką cenę musimy unikać powielania działań.
Stany Zjednoczone nadal są kluczowym gwarantem bezpieczeństwa na naszym kontynencie. Dlatego zamiast w nieskończoność debatować nad jednolitym rynkiem obrony, powinniśmy skupić się na tym, co naprawdę ważne: rzeczywistej gotowości wojskowej, wzmocnieniu zdolności przemysłowych i zapewnieniu naszym siłom zbrojnym potrzebnego im sprzętu.
Jednocześnie nie zapominajmy, że bezpieczeństwo narodowe pozostaje w wyłącznej gestii państw członkowskich, co gwarantują traktaty. Europa potrzebuje zdolności, a nie większej biurokracji.
Handel ludźmi i poważne naruszenia praw człowieka w kontekście werbowania nierosyjskich obywateli, szczególnie z Afryki, na rosyjską wojnę napastniczą z Ukrainą
1m 17s11 marca 2026
Panie Przewodniczący! Rosja od pierwszego dnia inwazji na Ukrainę postępuje w drastycznej sprzeczności z ogólnie przyjętymi zasadami prawa międzynarodowego, dopuszczając się wszelkich możliwych okrucieństw, w tym zbrodni przeciwko ludzkości. Dla Kremla żadnego znaczenia nie ma nawet życie własnych obywateli. Liczy się tylko cel, jakim jest podbój, a człowiek stanowi jedynie narzędzie jego realizacji. Ponad milion osób wysłanych przez Putina na front zginęło, zaginęło bądź zostało trwale okaleczonych. To zatrważająca liczba. Wiele rodzin nigdy nie odzyskało nawet ciał poległych.
Co gorsze, Rosja próbuje na szeroką skalę pozyskiwać i wprowadzać do walki obywateli innych, mniej zamożnych krajów. Żołnierze z Korei Północnej, Kuby, a obecnie również z Afryki, najczęściej wbrew własnej woli zasilają szeregi rosyjskiej barbarzyńskiej armii na Ukrainie, wysyłani na pewną śmierć. Czas położyć temu kres. Europa bardziej przysłuży się światu, jeśli zamiast finansować zbrodniczy przemysł Putina, skoncentruje całą swoją energię na zwalczaniu handlu ludźmi, a przede wszystkim na rzecz odzyskania uprowadzonych ukraińskich dzieci.