
ESNEuropa Suwerennych Narodów
Zwiększenie gotowości i przygotowania cywilnego i obronnego w Europie (debata)
1m 15s14 listopada 2024
Pani Przewodnicząca! O ile zmiana podejścia do obronności jest potrzebna, to nie zgadzam się z tym, że ta zmiana ma polegać na wymieszaniu naszych armii i służb. Nie każde państwo członkowskie graniczy z Rosją i Białorusią, więc nie każdy rozumie wagę sytuacji, w jakiej my jako Polska się znajdujemy. My jako Polska i państwa bałtyckie nie potrzebujemy nowych urzędów, planów, ale uwagi i większego wsparcia w obliczu tej wojny, którą my już toczymy. Przecież nasi żołnierze bronią granicy z Białorusią. Bronią w obliczu wojny hybrydowej. Mamy też wojnę konwencjonalną zaraz za granicą.
Obrona powinna się zaczynać na jak najniższym szczeblu. Znamy przykłady z historii, gdzie małe, dobrze zorganizowane i uzbrojone grupy stawiały czoła dużo większym siłom. Powinniśmy uwolnić przepisy dotyczące broni, zarówno dostępu, jak i produkcji i dystrybucji. Ukraina na początku inwazji dosłownie rozdawała na ulicy broń swoim obywatelom. Coś się złego w związku z tym zdarzyło? Unia powinna położyć nacisk, żeby państwa zliberalizowały te przepisy. Z całym szacunkiem, ale Portugalczyk nie obroni Polski tak jak Polak. Potrzebujemy nowoczesnych i oddanych wojsk narodowych, a nie wielkiego molocha.
Prognoza gospodarcza z jesieni 2024 r.: stopniowe ożywienie w niesprzyjających warunkach (debata)
2m 14s26 listopada 2024
Pani Przewodnicząca! Bunkrów nie ma, ale też jest fajnie – tak wydaje się mówić Komisja Europejska w jesiennej prognozie gospodarczej. Ale w rzeczywistości wygląda na to, że zrobiliście gospodarce jesień średniowiecza. Zastanawiam się, w jakiej alternatywnej rzeczywistości żyjemy i czemu niby jest dobrze, skoro jest tak źle.
Tylko w tym półroczu rozmawialiśmy o kryzysie w branży motoryzacyjnej, w branży hutniczej czy o wysokich cenach energii. Dopiero co zaglądaliśmy kryzysowi w oczy, a teraz nagle jesteśmy karmieni umiarkowanym optymizmem. Coraz więcej ludzi żyje w ubóstwie. Są masowe zwolnienia ze względu na wysokie koszty pracy i wysokie koszty energii. A tutaj czytamy sobie laurkę i prognozę, że w sumie to teraz będzie trochę lepiej.
Na pewno nie dla milionów Polek i Polaków, którzy w pocie czoła pracują, nierzadko na dwóch etatach, żeby związać koniec z końcem. Ten raport to obraza dla moich rodaków, którzy często stają teraz przed dylematem: kupujemy leki, płacimy czynsz czy wysoki rachunek za prąd? Mimo że te wiadomości o spodziewanym odbiciu gospodarczym są optymistyczne, to odpowiedzią na te wieści jest niestety zwiększony udział Unii i rządów w gospodarce. Na marginesie, gdyby prognozy były bardzo złe albo bardzo dobre, to odpowiedź zapewne by była ta sama, bo po prostu tutaj nie umiecie inaczej myśleć, a to po prostu nie działa. Nie działało w Związku Sowieckim, nie działało w Niemczech Wschodnich, nie działało na Kubie, w Wenezueli nie działa i nie działa też w Unii Europejskiej. To nie politycy tworzą dobrobyt, a przedsiębiorcy, którzy konkurują między sobą o spełnienie potrzeb konsumentów. Politycy nie pomagają w budowaniu bogactwa, a wręcz przeciwnie – notorycznie przeszkadzają jednostkom, które działają na wolnym rynku. Pozwólcie ludziom działać, a nie tylko prognozy będą dobre, ale dobre będą też wyniki. Skończcie z Zielonym Ładem, z tymi szaleństwami klimatycznymi, które niszczą naszą gospodarkę. Zamiast uchwalać nowe programy, nowe raporty, zlikwidujmy tysiące przepisów, które utrudniają wszystkim życie. Niech Unia stanie się wielkim, wolnym rynkiem, a nie zielonym skansenem.
Wzrost cen energii i walka z ubóstwem energetycznym (debata)
1m 11s27 listopada 2024
Pani Przewodnicząca! Na przestrzeni pięciu lat ceny energii w Polsce wzrosły dwukrotnie. I to jest właśnie Wasza wina – eurokratów oderwanych od rzeczywistości, powtarzających slogany o ekologii, o Zielonym Ładzie, Waszych zielonych popleczników i Waszych służących, na przykład w Warszawie, którzy bezmyślnie wykonują Wasze prowadzące do upadku gospodarki dyrektywy.
W Europie ubóstwo energetyczne dotyka prawie 10% ludności. To ponad 40 milionów ludzi. Jak długo będzie trwał ten chocholi taniec? Kiedy w końcu zauważycie, że robicie nam z Europy skansen? Zamykamy na Wasz rozkaz nasze kopalnie, nasze elektrownie, cofamy się w rozwoju zamiast się bogacić i nie macie na to żadnych rozwiązań. Powodujecie swoimi działaniami wzrost cen energii, a później proponujecie subwencje i mrożenie cen jak w Związku Sowieckim. I dziwicie się, że to nie działa. Przecież to nigdy nie zadziała. Zgadzam się z tym, że trzeba ratować planetę, ale planetę trzeba ratować przed Wami. Skończmy z polityką klimatyzmu, z zieloną ideologią, z Zielonym Ładem. Postawmy na sprawdzone, tanie źródła energii, a nie na wiatraczki i na drożyznę.