
ESNEuropa Suwerennych Narodów
Prezentacja pakietu dotyczącego chemikaliów (debata)
1m 18s8 lipca 2025
Pani Przewodnicząca! Szanowni Państwo! Omawialiśmy już kryzys w branży motoryzacyjnej, w branży stalowej, w rolnictwie, w energetyce, nawet w pszczelarstwie, a dzisiaj przyszedł czas na ratowanie branży chemicznej. Wszędzie kryzys, ale to tak naprawdę nie jest kryzys, a rezultat tej szalonej, biurokratycznej, klimatycznej polityki Unii Europejskiej.
Europa nie potrzebuje kolejnych strategii i planów, tylko realnego odciążenia gospodarki. Pakiet chemiczny jest krokiem w dobrym kierunku. Jest pewnym uproszczeniem, ale jest wciąż zbyt ostrożny, jest spóźniony i nadal zbyt biurokratyczny. Nadal tworzymy taki system, w którym przedsiębiorca musi rozmawiać z urzędnikiem i z prawnikami, a nie ze swoim klientem. W taki sposób nie zbudujemy konkurencyjności.
Nowe koncepcje, koncepcja One substance one assessment może zwiększyć spójność przepisów, ale grozi też centralizacją decyzji i marginalizacją państw członkowskich. Ma być prościej i szybciej, ale zabijamy w ten sposób konkurencyjność. Potrzebujemy deregulacji, prostych zasad, silnych firm i szacunku dla kompetencji narodowych. Potrzebujemy zdrowego rozsądku, a nie ideologii. Bez tego Europa będzie muzeum, a nie zdrową gospodarką.
Porozumienie pokojowe między Demokratyczną Republiką Konga a Rwandą (debata)
9 lipca 2025
Świat toczy dziś brutalną grę o zasoby – i Europa z niej odpada. Konflikt między DRK a Rwandą to nie tylko napięcia etniczne, ale bezwzględna walka o kobalt, tantal, lit, złoto – surowce niezbędne do zielonej transformacji Zachodu.
Unia Europejska podpisała z Rwandą umowę o tych surowcach, choć wie, że pochodzą one z terenów Konga kontrolowanych przez rebeliantów i wydobywanych rękami dzieci, a dziś stroi się w pióra rozjemcy. Kogo próbujemy przekonać?
Tymczasem przywódcy DRK – zainspirowani negocjacjami USA z Ukrainą – zaproponowali Amerykanom dostęp do złóż w zamian za pomoc w zakończeniu wojny. 27 czerwca w Waszyngtonie podpisano porozumienie pokojowe pod auspicjami USA, oparte na formule: bezpieczeństwo za minerały. To element większej układanki – amerykańskiej rywalizacji z Chinami o wpływy w Afryce.
Rolę mediatora przejmuje dziś mały Katar, a my – pozbawieni wpływów – stoimy z boku. Śmieją się z nas, bo sami – w imię zielonego szaleństwa – niszczymy własny przemysł, by potem kupować „zielone” produkty z krwawych surowców wytwarzane cudzymi rękami.
Europa musi się wreszcie obudzić, jeśli nie chce z eksportera stabilności stać się importerem chaosu.