
ECREuropejscy Konserwatyści i Reformatorzy
Handel ludźmi i poważne naruszenia praw człowieka w kontekście werbowania nierosyjskich obywateli, szczególnie z Afryki, na rosyjską wojnę napastniczą z Ukrainą
11 marca 2026
Pani Przewodnicząca! Szanowni Państwo! Od szeregu miesięcy docierają do nas informacje o cudzoziemcach walczących w szeregach armii rosyjskiej na Ukrainie. Znaczącą część tych cudzoziemców stanowią obywatele różnych państw afrykańskich, podstępnie zwabieni do Rosji obietnicą dobrze płatnej pracy. Na miejscu są oni siłą wcielani do jednostek wojskowych i wbrew swej woli wysyłani na front. Takie postępowanie władz rosyjskich jest zbrodnią wojenną i handlem ludźmi.
Drugą grupą cudzoziemców walczących po stronie Rosji są klasyczni najemnicy, ludzie gotowi zabijać dla pieniędzy. Wśród nich najliczniej występują obywatele komunistycznej Kuby. Nie ma możliwości, aby działo się to bez akceptacji reżimu w Hawanie. Unia Europejska nie może dłużej udawać, że tego nie widzi. Oczywistą reakcją w tej sytuacji musi być natychmiastowe zawieszenie umowy o dialogu i współpracy pomiędzy Kubą a Unią.
Szanowni Państwo, po stronie Rosji w wojnie na Ukrainie nie walczą międzynarodowe brygady ochotników, ale zwykli bandyci i ofiary handlu ludźmi.
Zwalczanie korupcji (debata)
25 marca 2026
Pani Przewodnicząca! Prace nad dyrektywą antykorupcyjną trwały trzy lata. Ten dokument miał stanowić odpowiedź na aferę katarską, która wstrząsnęła europejską opinią publiczną. To miał być przełom w walce z korupcją w Unii Europejskiej. Jednak projekt, nad którym debatujemy, takim przełomem na pewno nie będzie. Dyrektywa w tym kształcie jest rozczarowująca. Zamiast podnosić standardy, obniża je, harmonizując w dół do najniższego wspólnego mianownika.
Celem dyrektywy miało być dostosowanie przepisów do norm ustanowionych w konwencji ONZ przeciw korupcji. Została ona ratyfikowana przez wszystkie państwa członkowskie, ale zobowiązania wdrożono wybiórczo i dyrektywa tego nie zmienia.
Największym zaniechaniem dyrektywy jest to, że nie odnosi się ona adekwatnie do instytucji unijnych i jej urzędników. Dyrektywa zastępuje konwencję o zwalczaniu korupcji z udziałem urzędników Wspólnot Europejskich i jest miejscem właściwym do uregulowania tych spraw. Z tego powodu zgłosiłem kilka poprawek.
Jedną z najważniejszych wad dyrektywy jest brak obowiązku składania przez urzędników unijnych jawnych, weryfikowanych i złożonych pod odpowiedzialnością karną oświadczeń majątkowych. Taka powinna być odpowiedź na haniebną aferę komisarza do spraw sprawiedliwości Reyndersa. Prokuratura postawiła mu zarzut prania pieniędzy w okresie, gdy pełnił tę funkcję.
Kolejna kwestia to zobowiązanie wynikające bezpośrednio z konwencji ONZ przeciw korupcji. Dotyczy ona konieczności powoływania wyspecjalizowanych organów do zwalczania korupcji. By skutecznie walczyć z korupcją w XXI wieku niezbędna jest ekspercka wiedza, niezależność i dostęp do najnowocześniejszych narzędzi śledczych. Taką instytucją jest polskie Centralne Biuro Antykorupcyjne, skutecznie działające od dwudziestu lat, będące wzorcem dla podobnych służb w regionie. Dziś Biuro i zasłużeni w walce z korupcją funkcjonariusze są niszczeni przez rząd Tuska.
Dyrektywa osłabia także inne kluczowe międzynarodowe zobowiązania Unii i państw członkowskich. Odchodzi od obowiązkowego ścigania osób prawnych dopuszczających się korupcji poza granicami Unii. To są najczęściej wielkie korporacje, dewastujące korupcyjnie państwa postkolonialne.
Szanowni Państwo, Parlament Europejski musi wysłać obywatelom Europy jasny sygnał – jesteśmy zdeterminowani w walce z korupcją i mamy do tego odpowiednie narzędzia. Dość pustych deklaracji – czas na działanie. Stop korupcji w Unii Europejskiej!