
ECREuropejscy Konserwatyści i Reformatorzy
Usuwanie barier na jednolitym rynku obrony - Sztandarowe europejskie projekty wspólnego zainteresowania w dziedzinie obronności
10 marca 2026
Pani Przewodnicząca! Kolejna w tej kadencji debata o obronności potwierdza to, o czym Polska mówiła od dawna: Federacja Rosyjska nigdy nie była partnerem Europy. Niestety, nasze ostrzeżenia przed jej agresywnymi działaniami najczęściej ignorowano. Obecnie mierzymy się ze skutkami tego podejścia, krótkowzrocznej i wyrachowanej polityki, w której przez lata interesy gospodarcze z Rosją stawiano ponad bezpieczeństwem Europy. Najlepszym przykładem tej krótkowzroczności, egoizmu narodowego i chciwości był realizowany przez Niemcy i Rosję projekt Nord Stream. Stosunek do Kremla był najważniejszym testem unijnej solidarności, testem, którego niestety Unia nie zdała.
Dziś musimy wzmacniać obronność Europy. Co do tego nie ma wątpliwości. Jednak kierunek proponowany przez Komisję Europejską jest błędny i nie może być akceptowany. Pod hasłem wspierania europejskiego przemysłu obronnego i wzmacniania współpracy kryje się narastająca presja na przekazywanie kompetencji z państw członkowskich na poziom unijny. Niestety dotyczy to również obszaru bezpieczeństwa i obronności. Wyrazem tego trendu jest między innymi koncepcja jednolitego rynku obronnego.
Musimy pamiętać, że obronność nie jest zwykłą gałęzią gospodarki. Pomysł zastosowania zasad jednolitego rynku w tak wrażliwym sektorze jest niebezpieczny i rodzi ryzyko, że w praktyce wzmocni przede wszystkim największe firmy zbrojeniowe. Innym niepokojącym trendem unijnych inicjatyw dotyczących przemysłu zbrojeniowego jest wykluczenie udziału w nich naszych tradycyjnych sojuszników. A pamiętajmy, że to NATO tworzy rzeczywiste fundamenty europejskiego bezpieczeństwa.
Unia nie może powtórzyć błędu z przeszłości, gdy interesy z Rosją przedkładano nad solidarność i bezpieczeństwo. Dziś nie możemy dopuścić, by ponad nimi stawiano interesy dominujących koncernów zbrojeniowych, głównie niemieckich i francuskich. Dlatego europejskie bezpieczeństwo musi opierać się na prawdziwej solidarności, przede wszystkim na pilnym i dedykowanym wsparciu dla państw wschodniej flanki – tych, które strzegą granic Europy. Oznacza to priorytetowe traktowanie tych państw oraz zagwarantowanie równowagi geograficznej w unijnych programach.
Handel ludźmi i poważne naruszenia praw człowieka w kontekście werbowania nierosyjskich obywateli, szczególnie z Afryki, na rosyjską wojnę napastniczą z Ukrainą
11 marca 2026
Historia Rosji to wieki przemocy, imperializmu i absolutnej pogardy dla życia ludzkiego. Polacy przekonali się o tym wielokrotnie. Świat się zmienia, cywilizacja idzie naprzód, lecz rosyjska mentalność nie – jest taka sama dziś, za Putina, jaka była w czasach Iwana Groźnego.
Brutalna wojna Federacji Rosyjskiej przeciw Ukrainie jest oczywiście najbardziej jaskrawym przejawem tej mentalności.
Kreml od początku robi wszystko, by mieszkańcy Moskwy i Petersburga nie ponosili kosztów agresji na Ukrainę. Dlatego przez długi czas, na pewną śmierć wysyłał głównie mniejszości narodowe. Jednak i na odległej Syberii wyczerpują się dostępne zasoby ludzkie.
W miarę jak rośnie liczba żołnierzy poległych w tzw. „specjalnej operacji wojskowej”, Rosja cynicznie wykorzystuje trudną sytuację życiową ludzi z różnych stron świata, którzy nie wiedząc na co się piszą - trafiają do rosyjskiej armii jako łatwo zastępowalne „mięso armatnie”. To tysiące mężczyzn z Ameryki Łacińskiej, Bliskiego Wschodu i Azji, a w ostatnim czasie także coraz więcej obywateli Ghany, Nigerii, Kamerunu, Ugandy, Kenii, Republiki Południowej Afryki i wielu innych krajów afrykańskich.
Państwo rosyjskie jest bezpośrednio zaangażowane w tę „rekrutację”, która w rzeczywistości jest handlem ludźmi na potrzeby wojny. To rasizm i neokolonializm w najczystszej postaci.
Federacja Rosyjska i wszyscy odpowiedzialni za ten proceder muszą zostać pociągnięci do odpowiedzialności.