
ECREuropejscy Konserwatyści i Reformatorzy
Kryzys mieszkaniowy w Unii Europejskiej i propozycje rozwiązań dotyczących godnych, zrównoważonych i przystępnych cenowo mieszkań (debata)
1m 30s10 marca 2026
Pani Przewodnicząca! Szanowni Państwo! Pozwólcie, że zacznę od obrazu, który dziś zna wiele młodych Europejczyków: para młodych ludzi po trzydziestce, oboje pracują, oboje chcą założyć rodzinę. Mają plany, siłę, marzenia. Brakuje tylko jednego – własnego mieszkania. To właśnie jest dziś prawdziwa twarz kryzysu mieszkaniowego w Europie. Rok temu powołaliśmy komisję specjalną, bo miliony obywateli w całej Unii mierzą się z tym problemem. Mieszkań jest za mało. Te, które powstają, są zbyt drogie. Rosną koszty budowy i energii. Przedsiębiorcy toną w biurokracji.
Ale powiedzmy też uczciwie: ten kryzys nie wziął się znikąd. Przez wiele lat rekordowo niskie stopy procentowe napędziły spekulacje na rynku mieszkań. Zamiast domów dla rodzin powstawały aktywa inwestycyjne, a konsekwencje są poważne, nie tylko wysokie ceny. Mniej mieszkań oznacza mniej rodzin, mniej rodzin oznacza mniej dzieci, a to oznacza słabszą Europę. Dlatego potrzebujemy odwagi, odważnych decyzji. Europejski plan na rzecz mieszkalnictwa przystępnego cenowo to krok w dobrą stronę, ale to za mało. Musimy uprościć przepisy, ograniczyć biurokrację, przestać ponosić koszty budowy kolejnych regulacji. Bo mieszkanie to nie luksus, to fundament godnego życia, fundament rodziny, fundament przyszłości Europy.
Europejski semestr na rzecz koordynacji polityki gospodarczej 2026 - Europejski semestr na rzecz koordynacji polityki gospodarczej: priorytety w zakresie zatrudnienia i priorytety społeczne na 2026 r. (łączna debata)
1m 43s10 marca 2026
Pani Przewodnicząca! Kiedy rozmawiam z ludźmi w moim kraju, mówią wprost: jesteśmy za Europą, ale za Europą, która szanuje suwerenność, tożsamość, samostanowienie narodów. Ludzie pytają wprost dlaczego biurokraci z Brukseli mają decydować za nich. I mają rację. Semestr europejski miał być czymś rozsądnym, narzędziem koordynacji gospodarczej, nadzorem nad finansami publicznymi, mechanizmem, który pomaga utrzymać stabilność. I to jest jego sens. Ale dziś widzimy coś innego. Zamiast prostego narzędzia gospodarczej współpracy, dziś rośnie mechanizm politycznej presji. Presji, która sięga coraz dalej: do polityki społecznej, do rynku pracy, do mieszkalnictwa, do decyzji, które zawsze należały do państw narodowych.
A teraz się pojawia jeszcze jeden krok. Warunkowanie funduszy europejskich od wdrażania reform wskazanych przez Komisję. Narzucanie polityki niezgodnie z interesem narodowym, ale spójnej z brukselską agendą. I to jest moment, w którym już nie jest to koordynacja. To jest dyscyplinowanie, wskazywanie brukselskim palcem, kto i co ma zrobić w Polsce, na Węgrzech, na Słowacji i w wielu innych krajach. Europejczycy to widzą i tego nie akceptują.
Widzę też coś jeszcze innego że w Europie znów pojawiają się równi i równiejsi, że jedni mogą więcej, a inni muszą słuchać. Europa nie powstała jako projekt centralnego zarządzania, powstała jako wspólnota wolnych narodów.
Unia oszczędności i inwestycji: czas na przyspieszenie procesu w celu pogłębienia integracji rynków (debata)
1m 24s11 marca 2026
Pani Przewodnicząca! Szanowni Państwo! Wszyscy chcemy silniejszej europejskiej gospodarki, większych inwestycji, więcej kapitału dla naszych firm. Integracja rynków kapitałowych może w tym pomóc. Ale zbyt często słyszymy jedno porównanie: Europa powinna być jak Stany Zjednoczone. Tyle że zapominamy o podstawowej różnicy, że w Stanach Zjednoczonych jednolity rynek finansowy budowano przez ponad 200 lat – jeden rynek, jedne zasady, jedna kultura inwestowania. Europa to coś zupełnie innego: 27 rynków, 27 tradycji gospodarczych, 27 systemów finansowych. Tego nie da się scentralizować kilkoma dyrektywami.
Czy więc centralizacja zwiększy inwestycje? Niestety nie. W Europie problem nie jest tylko z rozdrobnieniem rynku. Problemem są także rosnące regulacje i zastępowanie rozsądku zieloną ideologią, która hamuje rozwój, wypycha inwestycje i niszczy gospodarkę. Jest też różnica mentalności. W Stanach Zjednoczonych ryzyko jest częścią kultury inwestowania. W Europie obywatele chronią swoje oszczędności. Dlatego obawiam się, że unia oszczędnościowo-inwestycyjna zwiększy władzę Brukseli kosztem konkurencyjności Europy.
Zakaz powszechnej sprzedaży podtlenku azotu (debata)
2m 22s12 marca 2026
Panie Przewodniczący! Uzależnienia rzadko zaczynają się dramatycznie. Najczęściej zaczynają się niewinnie – od ciekawości, od jednej imprezy, od balonu przekazywanego z ręki do ręki. Tak zaczyna się historia wielu młodych ludzi z podtlenkiem azotu. Przekonanie, że to przecież tylko zabawa. Że nic złego się nie może stać. A to potem przechodzi w brutalną rzeczywistość – uszkodzenia układu nerwowego, problemy z chodzeniem i równowagą, zatrucia, wypadki drogowe i śmierć.
Europejska Agencja ds. Narkotyków alarmuje, że rekreacyjne używanie podtlenku azotu szybko rośnie w wielu krajach Unii Europejskiej. We Francji ponad połowa zgłoszonych przypadków zatruć dotyczyła poważnych problemów neurologicznych. W Niderlandach w ciągu zaledwie dwóch lat leczono dziesiątki młodych ludzi z zespołem uszkodzenia rdzenia kręgowego. A liczba incydentów drogowych związanych z użyciem tego gazu wzrosła o 80 procent – z 1652 do 4860 przypadków. 1860 konkretnych historii młodych ludzi, którzy jeszcze chwilę wcześniej byli przekonani, że to tylko zabawa.
Wszystko w życiu ma swoje miejsce. Podtlenek azotu też – ale w medycynie, w anestezjologii. Tam łagodzi ból i ratuje życie. Ale nie może on trafić na ulice, do rąk nastolatków. Gdy lek zamiast leczyć, uśmierca, zmusza nas to do refleksji. Zmusza nas to do działania.
Dlatego zakaz sprzedaży podtlenku azotu osobom prywatnym jest rozwiązaniem rozsądnym i proporcjonalnym. Pozwala zachować dostęp dla szpitali i przemysłu, ale zamyka furtkę do nadużyć. Bo wolność oznacza odpowiedzialność. A naszym obowiązkiem, tu w Parlamencie Europejskim, jest chronić zdrowie i życie młodego pokolenia, młodych Europejczyków.
Gwarantowanie depozytów i środki wczesnej interwencji (debata łączna)
1m 20s25 marca 2026
Pani Przewodnicząca! Czy da się wypracować dobre regulacje? Okazuje się, że tak. Szczególnie, gdy w ich centrum jest człowiek. Klient małego banku, często w małym mieście. W Polsce to bank spółdzielczy, w którym klient jest znany z imienia i nazwiska, a nie tylko po numerze konta.
CMDI to kawałek dobrej roboty. Szczególnie cieszy, że przyjęte rozwiązania są przyjazne dla mniejszych banków. Systemy ochrony międzyinstytucjonalnej, mechanizm DGS Bridge, szczególnie kryterium interesu publicznego – to bardzo potrzebne zmiany. Bo interes publiczny to nie tylko stabilność systemu. To także dobro lokalnej społeczności. Brawo! Pierwszy krok zrobiony!
Pamiętajmy, że małe banki są fundamentem europejskiego ekosystemu finansowego. Tymczasem dziś muszą spełniać te same wymogi co największe instytucje. To zabija konkurencję i lokalność. A bez konkurencji tracą klienci, szczególnie kredytobiorcy.
Dlatego potrzebujemy prostszych zasad dla małych banków i realnej równości na rynku. Uczyńmy silną Europę dzięki tej lokalności.